I jak tu teraz żyć?! WRACAMY KONTYNUOWAĆ PODRÓŻ!!!

Kiedy wsiadaliśmy w samolot powrotny do Polski byliśmy wniebowzięci. czuliśmy się jak para turystów, którzy lecą na długo wyczekiwane i zasłużone wakacje. Wreszcie czyste mieszkanie, wyposażona lodówka i kuchnia pełna sprzętu, prysznic i wc tuż za ścianą, pełna szafa ubrań i RODZINA za która strasznie tęskniliśmy. Cieszymy się, ze wyprawa się już kończy…byliśmy zmęczeni psychicznie wyprawą i sobą… i nie w głowach było nam już podróżowanie, nasyciliśmy się na maxa i czas na jakąś stabilizacje…- w tej chwili te słowa nie chcą mi przejść przez gardło :)…

Pierwszy miesiąc w domu był jak wakacje all inclusive. Dookoła same wygody, zachcianki zapewnione, imprezy i nadrabianie zaległości towarzyskich. Żyć nie umierać. Czas leciał, kilogramy konsekwentnie szły w górę, poszliśmy do pracy…. Ja jako pielęgniarka wylądowałam tym razem na Oddziale Intensywnej Terapii, równie mało optymistyczne miejsce co chemioterapia przed wyjazdem…ale cóż pracować trzeba.

I w tym momencie doszło do nas, że coś MUSIMY…że MUSIMY podporządkować nasz dzień pracy, że MUSIMY wstawać, że MUSIMY znów wszystko robić w biegu.Już po miesiącu zaczęliśmy tęsknić, za niezależnością, ciszą, spokojem, przyrodą i życiem w drodze. Z zniesmaczeniem oglądaliśmy reklamy w TV, patrzaliśmy na te cywilizacyjne problemy ludzi w XXI wieku…a to tabletki na głowę, a to na nogę, a to na prostatę, a to problem bo pryszcz wyskoczył, a to..a tamto…  Coraz częściej wracaliśmy wspomnieniami do Ameryki Południowej, do bezdroży Boliwii, to gór, do muzyki latynoskiej itp. Zaczęło do nas docierać, że czegoś nie dokończyliśmy… Odkryliśmy, ze nie potrafimy żyć codziennością, monotonią… że życie to coś więcej niż tylko praca, obowiązki. Cofaliśmy się do czasów wolności podczas wyprawy, kiedy naszym jedynym obowiązkiem było kręcenie pedałami i życie w podróżny. Codziennie inne miejsce, przygody, dobre i złe chwile z którymi walczyliśmy razem wspierając się nawzajem.  Chcieliśmy zrobić to znowu…. i tak się stało. Parę dni temu kupiliśmy bilety do Boliwii na 15 października 🙂  jeszcze nie mogę uwierzyć, że wracamy. Wiadomo, ma początku będzie ciężko, ale na pewno łatwiej niż za pierwszym razem 🙂

Bez tytułu

Reklamy

Informacje o Namiot nasz dom

Od września 2013 roku w wyprawie rowerowej dookoła Kuli Ziemskiej
Ten wpis został opublikowany w kategorii Boliwia, Przygotowania. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „I jak tu teraz żyć?! WRACAMY KONTYNUOWAĆ PODRÓŻ!!!

  1. Cesarito pisze:

    W Europie na wszystko jest lekarstwo. Np. na tęsknotę do Ameryki płd. „South America miss Blocker”, takie tableteczki. 🙂

  2. asd pisze:

    A skąd bierzecie kasę? 😉 Powodzenia 🙂

  3. frikiafriki pisze:

    Tego się najbardziej boję po powrocie, gdy minie czas euforii i spotkań z wytęsknioną rodziną i przyjaciółmi, czy się jeszcze można odnaleźć, czy bakcyl podróży będzie drążył już zawsze.
    Pozdrawiam!
    Anka

  4. Tusia pisze:

    Pamiętam tą chwile ,jak kupiliście bilety i pamiętam co wtedy powiedziałam 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s