Panamericaną przez wulkany

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nooo nareszcie dotarliśmy do Puerto Montt, przejeżdżając w tym momencie pierwszy i zarazem najnudniejszy  etap naszej podróży po Chile. Oprocz paru wyjotkow jechalismy glownie autostrada nr.5 czyli tzw Panamericana, ktora leci z polnocy na poludnie ameryki poludniowej.  Momo, ze jest to autostrada to o dziwo nie bylo az tak strasznie. Jak to na takiej drodze, zawsze jest szeroki pas awaryjny, ktorym bezpiecznie mozna jechac  bez ryzyka, ze pedzace tiry beda nas wyprzedzac 5cm od naszych toreb… wiatr nam sprzyjal, warunki pogpdowe tez wiec pokusilismy sie o pare zjazdow z autosady i zobaczenie ciekawych cudow natury po drodze. Przez cala droge nie moglismy narzekac na przepiekne Andy wynurzajace sie pomiedzy chmur, jak i obfitujaca w ilosc wulkany

Pewnego dnia pogoda dopisywala  a tyle dopisywala, wiec postanowiliśmy zjechac z tej śmierdzącej autostrady i posmakować trochę przyrody, tym bardziej, że po drodze był właśnie wulkan… Jadąc w jego kierunku, zastanawialiśmy się czy warto, ponieważ żeby dojechać do jego podnóża trzeba nadrobić 60km w jedna stronę…ale gdy ujrzelismy bardzo daleko wyłaniający się czubek wulkanu, od razu wiedzieliśmy, że musimy tam jechać.:-) W Indonezji widzieliśmy ich parę, ale od Antuco (2985mnpm) i reszty różniła ich mała, ale niesmowicie spektakularna rzecz….ŚNIEG! ! Śnieżno bialy kopiec spośród zielonych pól uprawnych wyglądał  olsniewajaco na tle ciemnych gór.
1965538_690342447729525_7618720204763520663_o

10710562_688732494557187_5862221589750058268_n

 

1239039_688732407890529_2861909703608914970_n

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mało odwiedzane miejsce przez turysow sprawiło, że  wszystko dookolo mało jeszcze większą magię. Pierwszą noc spędziliśmy na dziko rozbijając obozowisko  nad rzeczka z widokiem wprost na ogromny bialy kopiec wulkanu. To bylo przepiekne miejsce na nocleg. Nastepnego dnia wystarczyło dojechać 6km do miejscowosci, a później 10km do podnóża wulkanu gdzie znajduje sie Laguna del Laja (laguna wytworzona z lawy). Na dzien dobry silny i porywisty wiatr prosto w twarz sprawił,  że te 6km było prawdziwą mordęgą…ale później było już tylko gorzej, droga zamieniła sie szutrowado tego stopnoa, że wycofalismy sie… słońce przygrzewalo, pogoda byla wrecz wysmienita. Na najbliższym polu namiotowym rozłożyliśmy obóz i Marcin pustym rowerem postanowil sam pojechac do laguny. Ja spasowalam…od tygodnia walczylam z zapaleniem zatok, duszącym kaszlem i mega osłabieniem i ten dzien postanowiłam spędzić wygrzewając  się na sloneczku z widokiem na wulkam.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Inhalacja dobra na wszystko

No i dobrze 🙂  Marcin wrócił po 4 godzinach wykończony…niby tylko 10km, ale droga okazala sie fatalna. Ostro pod górę i po kamienistej drodze, a widoki na gorze d..y nie urywaly :-)Laguna del Laja należy do terenu Parku Narodowego,  a co za tym idzie trzeba kupic bilecik…i tu mile zaskoczenie, rowerzysci wstęp free 🙂

10421212_688732241223879_6707381253092444097_n

Drugim bardzo spektakularnym wulkanem po drodze do Puerto Montt byl wulkam Villarrica(2582mnpm) Ludzie ostrzegali nas, że to bardzo popularne miejsce odwiedzane przez turystow, a co za tym idzie sztuczne.  Ale my mamy juz na to sposoby:-) dzien i noc spędziliśmy sami na jednym z pastwisk na przeciwko dymiacego wulkanu:-) trzeba tylko bylo uważać na miny przeciw piechotne (krowie placki)

 10410395_694347843995652_5032744507297332781_n

10615532_694347910662312_6118659651069323549_n

10730816_694348270662276_2535771015693353401_n

Tuz przed naszym miastem docelowym zjechalismy nad jezioro Lago Llanquihue. Rozbilimy oboz standardowo na jednym z pastwisk i relaxowalismy sie obserwujac dwa wulkany Osorno (2652mnpm) i Calbuco na tle blekitnego jeziora.

1016844_694348530662250_4306951337478793362_n

 

Oprocz tego w ciagu tych dni z Santiago do Puerto Montt przejechaliśmy 1500km

Advertisements

Informacje o Namiot nasz dom

Od września 2013 roku w wyprawie rowerowej dookoła Kuli Ziemskiej
Ten wpis został opublikowany w kategorii Chile i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s