Australia- jak w niemym filmie

No i po 8 miesiącach w podróży opuściliśmy Azję i w ciągu 2,5godziny lotu znaleźliśmy sie w Australii w mieście Darwin.  Pierwsze wrażenie to cisza…brak tysięcy hałaśliwych skuterków, brak ciągłego trąbienia i nieustających krzyków, brak chaosu i bałaganu na drogach. Zmęczeni Azjatyckim życiem nagle znaleźliśmy się w innym świecie. Na około białe uśmiechnięte twarze, parki z trawka, kultura na drodze, nikt nam nie zawraca głowy ciągłymi pytaniami ,, skąd,  gdzie i jak”…szoook. Jadąc po ścieżce rowerowej czuliśmy sie jak w Szwecji. Niestety była i druga strona medalu…po wejściu do jednego ze sklepów zamurowało nas…ceny zabójczo wysokie…

W porównaniu z Azją 3-4 razy wyższe!! Ale za to jaki wybór!!!po wielu miesiącach zjedliśmy nasz wymarzony posiłek- laska kiełbachy z chlebem, a wszystko popite litrem mleka 🙂 kolejnym problemem okazały sie noclegi.. miejsce na namiot na campingu 42$(100zl), łóżko w najtańszym hostelu dla backpackerow 30$(75zl)!!!!! O zgrozo… pomyśleliśmy i udaliśmy sie do parku, gdzie w ustronnym miejscu rozbiliśmy namiot:-) wszystkie parki wyposażone są w czyste toalety z mydełkiem i papierem, pitną wodę, a nawet prysznicem. Więc nic do szczęścia więcej nie potrzebowaliśmy. Spedzilsmy jako bezdomni w parku parę dni włócząc sie po mieście, podpatrując życie mieszkańców i przygotowując się do dalszej drogi.

dsc08100_resize dsc08089_resize

dsc08101_resize dsc08187_resize dsc08169_resize Darwin to niewielkie ale bardzo bogate miasto.  W jednej z dzielnic oprócz aut pod domem parkuje sie o  lodki, jachty i lodzie.
Mieszkańcy dzień zaczynają i kończą na ćwiczeniach w parku. Ludzie młodzi jak i starsi lubują się w różnego rodzaju sportach. Biegi w parku, gimnastyka, boks, jazda na rowerze, konno itp. Weekendy oczywiście w gronie znajomych i rodziny w parkach przy barbecue i piknikach na świeżym powietrzu. Miło było patrzeć na grupę 30 starszych babć i dziadków spotykających się w parku żeby wspólnie zjeść śniadanie. Wszyscy uśmiechnięci, pełni energii i  życia.

Cały ten spokój i harmonię psuli pewni ludzie. Początkowo gdy ich zobaczyliśmy , myśleliśmy że to jacyś Hindusi lub narkomani. Dopiero po czasie uświadomiliśmy sobie, że to Aborygeni- rdzenii mieszkańcy Australii.  Napisze jedno, w Polsce żule i pijacy przy nich to bardzo porządni ludzie… Tutaj piją,  proszą o pieniądze na ulicy, śpią gdzie popadnie, chodzą roznegliżowani wśród ludzi,  krzyczą , a ich posiłek kończy sie jednym wielkim bałaganem dookoła. Nie rzadko wśród takiej grupy sa małe dzieci uczestniczące w bezpośrednio w życiu dorosłych.  Ku mojemu zaskoczeniu Australijczycy lubiący porządek i ład akceptują ich zachowanie, dzielą sie jedzeniem,  daja pieniądze (ktore przeznaczane sa na alkohol).

dsc08245_resize dsc08240_resize

 

Advertisements

Informacje o Namiot nasz dom

Od września 2013 roku w wyprawie rowerowej dookoła Kuli Ziemskiej
Ten wpis został opublikowany w kategorii Australia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s