Czar Bali prysł jak bańka mydlana…

Płynąc promem z Jawy na wyspę Bali czułam w głębi siebie małe podniecenie. Czyżby tam znajdował się mój raj?? To jedno z najbardziej pożądanych kierunków na egzotyczne wakacje, bogate kurorty, imprezy i piękne plaże. Trochę martwiła nas ta papka turystyczna, dlatego postanowiliśmy jechać północną częścią wyspy, gdzie ilość turystów jest zdecydowanie mniejsza, a plaże bardziej odludne.

image


Prom bardzo sprawnie dopłynął do wybrzeża i już po paru kilometrach pedałowania grupa słodkich dzieciaków przywitała nas uroczym ,,Fu..ck you men!!” pokazując środkowy palec. Nie zostawiliśmy tego obojętnie,  pogoniliśmy ich aż się kurzyło, a paru złapanych gagatków dostało po paluchach.
Później było już tylko gorzej…
Głównym celem naszej wizyty na tej wyspie było popłynięcie na wyspę Manjangan żeby po campingować i popływać na tamtejszej rafie. W porcie skąd odpływały łódki zonk…pływają tam tylko zorganizowane wycieczki. Zabierają cię, 3 godzinki sobie pływasz i wracasz. Specjalna cena mister tylko dla nas to  jedyne 100zl od łepka. Transport w jedna stronę nie możliwy bo to jakiś specjalny park, bo muszą zapłacić jakiś specjalny podatek…. i tysiąc innych wymówek…
Wkurzeni pojechaliśmy wypić coś zimnego pod sklepem żeby ochłonąć. Herbata cena Rp5000 wyraźnie napisana, a przy kasie…Rp8500!!! Mówię kobiecie, że coś nie pasi, a ona uparcie twierdzi, że podbita cena jest prawdziwa.
Po wizycie na Sumatrze i Jawie wiemy jakie sa ceny różnych produktów i herbata była wyraźnie podbita (normalna cena Rp4900). W ciągu kolejnych godzin próbowano nas jeszcze parę razy orżnąć, ale my ku zdziwieniu sprzedawców nie dawaliśmy się i oburzeni protestowaliśmy:-)
Na drugi dzień czem prędzej  uciekaliśmy w stronę portu, gdzie popłyniemy na kolejną wyspę.  Po zrobieniu ok. 60km zerwał się silny wiatr…prosto w gębę:-( postanowiliśmy wspomóc sie ciężarówką, żeby jak najszybciej uciec z tej wyspy. I tutaj rozczarowaliśmy sie niesamowicie. Na stacji paliw dialog między nami, a kierowcami wyglądał mniej więcej tak:
* przepraszam czy jedzie pan do miejscowości xxx lub yyy lub zzz??
^ tak, jadę…
* potrzebujemy podwózki, rowery na pakę i jedziemy
I tutaj reakcje były bardzo zaskakujące
^ eeee..tzn  nie jade
^ eee….ze co???
^ no ale to bedzie kosztowało
^ jade, ale bardzo sie spieszę ( gość wszedl do auta i odjechał na naszych oczach)

Trzeciego dnia , po noclegu pod namiotem na plaży, dojechaliśmy do Padang Bai i przeprawy promowej miedzy Bali, a Lombok. Przy okazji  pokusiliśmy się o mały snoorkling w miejscu zwanym ,, Blue Lagoon”. Zwarci i uzbrojeni w maski i rurki ruszyliśmy.  A tu kolejne rozczarowanie… ilość śmieci i syfu przewyższała ilość pływających rybek.

Po 3 dniach spędzonych na Bali mamy mdłości na sama myśl o tej wyspie. Jest przereklamowana,  ludzie fałszywi, ceny podbite,  a turysta to chodzący bankomat z kasą.

Parę dni później po wizycie na wyspie Lombok wracamy z powrotem na Bali. Za dnia mamy samolot z Denpasar do Australii. Denpsar to większe miasto typowo nastawione na turystykę, gdzie znajdują się te bajeczne i egzotyczne plaże kojarzone z wyspa Bali.  Pewnego dnia pojechaliśmy zobaczyć tę rajskie plaże którymi to kuszą wszystkie foldery z wycieczkami. i tu po raz kolejny ogromne ogromne rozczarowanie. Plaża wąska, obudowana hotelami i drogimi markowymi sklepami dla elity.

dsc08086_resize  dsc08071_resizedsc07607_resize dsc07603_resize dsc07624_resize  dsc08061_resize dsc08063_resize dsc07622_resize dsc08084_resizedsc08087_resize

Advertisements

Informacje o Namiot nasz dom

Od września 2013 roku w wyprawie rowerowej dookoła Kuli Ziemskiej
Ten wpis został opublikowany w kategorii Indonezja i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s