Już pożegnania nadszedł czas…wyjazd z Myanmaru :-(

image
Droga z Dawei do Myitty jak ma Myanmarskie standardy była wyśmienita. Duzo asfaltu, ubity żwir i w miarę płasko. Do tego piękne widoki, jechało sie naprawdę przyjemnie. Po dojechaniu do ostatniej miejscowości nagle droga zamieniła sie w zarośniętą ścieżkę przymkniętą zasiekami po której jechał….czołg!! Do okola aż roiło sie od wojska z karabinami… czyżby pan od imigracji, który nas ostrzegał przed niebezpiecznymi miejscami miał racje?!?! Załamani myśleliśmy co robić…jutro koniec wizy a  my jesteśmy w czarnej du…e
Na szczęście nasze rozwiali miejscowi, którzy wskazali nam uliczkę, która prowadzi do granicy:-) tego dnia zrobiliśmy jeszcze 20km chłodząc sie po drodze w zimnej rzece.

DSC04315.JPGDSC04319.JPG

DSC04321.JPG

Nocleg spędziliśmy na terenie firmy Italian-Thai zajmującej sie budowa i konserwacja tej drogi.  Tajowie w Myanmarze zadbali o nasze żołądki, żeby nie były puste 🙂

P1040892.JPG
Do Tajlandii dzieli nas  tylko 65km, ale na do widzenia czegoś takiego sie nie spodziewaliśmy. Podjazdy o nachyleniu 17-22% wykończyły nas niesamowicie. Nie dało się pchać  rowerów tak było stromo, powierzchnia tez uległa pogorszeniu. Kamienie, żwir, nierówności i kurzawa przypominały nam, ze to jeszcze nie koniec Myanmaru 🙂

DSC04329.JPGDSC04325.JPGDSC04323.JPG

BUDOWA DRÓG

Trafiamy do miejsca w którym trwa  gorączkowo  budowa nowej drogi do granicy. Proces budowy aż do momentu wylania asfaltu składa się z kilku etapów, a głównym narzędziem jest młotek i dłonie…Po dokładnym oczyszczeniu drogi najpierw dużym młotem , następnie małymi rozbija sie kamienie na kawałki…kawałek po kawałku

P1040875.JPG

P1040880.JPG

Następnie, także ręcznie, układa się kamyczki na drodze

P1040878.JPGP1040830.JPG

P1040873.JPGP1040872.JPG

Żeby później (także ręcznie) wylać na to smołę podgrzewaną na ognisku w małych beczkach.

Przez 5godz zrobiliśmy 25km!! a gdzie tu jeszcze 45km do granicy?!?!  Droga  zrobiła sie jeszcze gorsza, a bardzo stromych i długich podjazdów nie było końca…ale jakoś doczołgaliśmy się na miejsce.

P1040901.JPGP1040906.JPGP1040900.JPGP1040905.JPGP1040883.JPG
Wyjazd z Myanmaru był niesamowicie szybki. Pan w budce nawet nie zainteresował sie naszymi paszportami. Pożartowaliśmy tylko o ,,myanmarskiej whisky” i tym akcentem pożegnaliśmy się z tym krajem…

P1040913.JPG

P1040914.JPG

P1040915.JPG

Po zjechaniu paru metrów  w dol , wiedzieliśmy, ze jesteśmy juz w Tajlandii. Dlaczego? Ponieważ, naszym oczom ukazał sie …gładziutki asfalt
🙂  sprawy formalne w budce tajskiej i znana nam bardzo dobrze pieczątka wjazdowa znowu zawitała do naszych paszportów.

P1040916.JPGP1040918.JPG

 

Reklamy

Informacje o Namiot nasz dom

Od września 2013 roku w wyprawie rowerowej dookoła Kuli Ziemskiej
Ten wpis został opublikowany w kategorii Myanmar i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s