Myanmar biało-czerwoni !!

Z tymi kolorami kojarzy mi sie właśnie ten kraj. I nie chodzi tu o barwy narodowe, ale o pewne dodatki dla duszy i ciała bez których Myanmarczyk nie był by prawdziwym Myanmarczykiem

Jadąc przez wioskę, co jakiś czas zauważamy krwisto-czerwone plamy. Ojej ktoś bardzo mocno krwawi, pomyślałam. Jednak sytuacja powtarza się w każdym mieście, miasteczku, wiosce. Czy to nie możliwe, aby wszędzie były takie ilości krwi na ulicach? może w Myanmarze są jakieś masowe bójki, tym bardziej ze na ustach paru mężczyzn również była krew. Ojej czy ten kraj jest aż tak niebezpieczny?  Zagadka jednak sie bardzo szybko rozwiązała 🙂 wszechobecne plamy na ziemi to nie przelana w niezliczonych bójkach krew, a betel czyli najpopularniejsza używka do żucia w Azji.

p1040884

W Myanmarze przeżuwa go każdy niezależnie od wieku i płci, chociaż wizualnie przeważają mężczyźnie. Używka składa się z liści pieprzu betelowego (Piper betle), w który zawinięte są orzeszki palmy areki, trochę sproszkowanego mleka wapiennego oraz dodatki. Po jakimś czasie betel puszcza czerwony sok mieszając się ze śliną. Odchrząkiwanie i ciągłe spluwanie, gdzie popadnie to częsty widok na ulicach. W restauracjach koło stolików stoją kosze do spluwania czerwonej wydzieliny, ludzie plują z samochodów, autobusów przez okna.  pewnego dnia postanowiłam sprawdzić, co takiego fajnego jest w tym betelu, ze wszyscy namiętnie go żują. Dla bezpieczeństwa i na początek zaczęłam od małego kawałka. Przy grupce gapiów zaczęłam żuć….i żuć…pierwsze wrażenie pozytywne, słodkawy posmak liścia. Ale za chwile dziwnie zakręciło mi sie w głowie i zaczęła wydzielać sie ogromna ilość śliny, cala jama ustna zabarwiła sie  na czerwono.  Przy okrzykach i śmiechach mieszkańców wyplułam wszystko i popiłam czerwonymi ustami piwko 🙂

imageimage

 

Drugim kolorem, który kojarzy się z Myanmarem i bardziej dotyczy kobiet, jest biały. Dlaczego?
Kobiety w Myanmarze sa bardzo piękne, maja oryginalna urodę i przysłowiowy błysk w oku. Dodatkowo swoja egzotykę podkreślają nakładając na twarz biały kosmetyk tanakhe- krem otrzymywany ze specjalnego rodzaju drewna ,które rozciera sie na kamieniu dodając odrobinę wody. Taka mieszankę nakłada sie na twarz tworząc różne wzory, kreski i okręgi.  Makijaż doskonale pielęgnuje skórę dodając jej blasku, chroni przed słońcem i jak sie dowiedziałam, jest dowodem piękna. Włócząc sie po regionach Myanmaru i miejscach, gdzie nie docierają turyści, często byłam przechwytywana przez miejscowe kobiety i smarowa thanaką. Fakt, nie wyglądałam tak pięknie i egzotycznie jak one ze względu na jasny odcień skóry, ale za kazdym razem dla wszystkich byla to niezła zabawa  🙂

P1040732

dsc03523dsc03906 dsc036502 dsc0336922

 

 

 

Advertisements

Informacje o Namiot nasz dom

Od września 2013 roku w wyprawie rowerowej dookoła Kuli Ziemskiej
Ten wpis został opublikowany w kategorii Myanmar i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s