Nic nie robić, nie mieć zmartwień, zimne piwko pod palmą pić…:-)

image
Dokładnietakimi słowami można  opisać ostatni tydzień. Obijamy sie, nadrabiamy zaległości kulinarne ( zupki chińskie wylądowały w kącie bleee) i moczymy sie w morzu az nam skora na stopach mięknie:-) Wybrzeże Kambodży nie należy do najpiękniejszych ( w porównaniu z rajska Tajlandia), ale my nie narzekamy. Pierwsze 2 dni spędziliśmy w betonowym molochu w miejscowości Kep, gdzie po 2 miesiącach w głębi lądu pierwszy raz zanurzyliśmy sie w morzu.
Następnie przenieslismy sie ok. 20km za Kampot, gdzie przypadkowo trafiła nam sie super bezludna plaza. W okolicy byla mala wioseczka w której mieszkali głównie rybacy i poławiacze krabów, oraz mega luksusowy hotel w którym zaśpiewali 120$/noc za bungalow :-/  kelnerzy,basen, wszystko wybajerowane i mega sztuczne panienki w sukniach wieczorowych… my mielimsy swoja bazę i hotel wielogwiazdkowy:-) spędziliśmy tam 2dni bycząc sie, obserwując rybaków i żyjąc prawie jak rozbitkowie…prawie, bo co dzień Marcin jeździł do wioski po zapas piwa i lód 🙂 a wieczorami mieliśmy niesamowite spektakle burzowe.

P1040593.JPGDSC02557.JPGP1040600.JPG

DSC02565.JPGDSC02626.JPGDSC02611.JPGDSC02571.JPG

Później przenieśliśmy swoje obozowisko 100km dalej w okolice miejscowości Sihanoukville  do bungalow’u za 15$ (z pycha śniadaniem) znajujacego się na plaży Otres. No cóż…oprócz tego co dotychczas…nie robiliśmy nic poza tym:-)) Poznaliśmy za to Pawła- Arentyńczyka Polskiego pochodzenia mieszkającego obecnie w Buenos Aires

image

DSC02722.JPGDSC02740.JPG

DSC02718.JPG

Depilacja nitkami 🙂

Lenistwa nadszedł koniec i ruszamy ślimaczym tempem w stronę Tajlandii…

DSC02779.JPG

Reklamy

Informacje o Namiot nasz dom

Od września 2013 roku w wyprawie rowerowej dookoła Kuli Ziemskiej
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kambodża i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Nic nie robić, nie mieć zmartwień, zimne piwko pod palmą pić…:-)

  1. Skarpetianin pisze:

    Spaliście pod tą pałatką? Mieliście szczęście, że nie obudził Was gospodarz z maczetą!

  2. Skarpetianin pisze:

    …albo jaki buldożek kambodżański. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s