Morza szum…ptaków śpiew…:-)

po 3959km  spędzonych na siodełku  i 56 dniach podroży naszym oczom okazało się morze. długo wyczekiwałam tego miejsca, zmęczona fizycznie codziennym pedałowaniem, potrzebowałam odpoczynku  leżąc na białym piaseczku na rajskiej plaży pod palma, jedząc świeże ośmiorniczki i pajac zimny sok z Coco Nuta.  Ale coś za coś…do miejscowości Kep w Kambodży dzieliło nas tylko 90km…..droga niestety okazała sie być żwirowo-piaskowo-szutrowo-gliniana …a do tego jedna wielka kurzawa…i ani widu ani słychu o asfalcie 😦 troszlke sie tego spodziewaliśmy, ponieważ wybraliśmy boczna krótszą drogę, a mieszkańcy nam odradzali,  żeby nadrobić 40km i jechać na około płasciutkim asfalcikiem.

P1040558.JPGP1040567.JPGP1040557.JPGP1040581.JPG

Dojechawszy ostatkiem sil, pupa bolała nas  niemiłosiernie…znaleźliśmy tani nocleg nad brzegiem morza (10$/2os). Nie biorąc nawet prysznica, założyłam strój kąpielowy i wskoczyłam do morza 🙂 🙂 chociaż połączenie słonej wody i mojej pupy było bardzo bolesne :-/ Miejscowość Kep to zrujnowany podupadający kurort z  paroma hotelami i mega drogimi restauracjami…rajskich plaży brak, brzeg morza jest zabetonowany. Ale na sam początek wystarczy, żeby ekspresowo zregenerować siły, podleczyć obtarte tyłki i ruszać w kierunku Zatoki Tajskiej

P1040585.JPGP1040584.JPGP1040583.JPG

 

 

Reklamy

Informacje o Namiot nasz dom

Od września 2013 roku w wyprawie rowerowej dookoła Kuli Ziemskiej
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kambodża i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s