Where are you going? Chiang Mai??!!

Wiele napotkanych osób podczas naszej trasy przez Tajlandie było ciekaw dokąd zmierzamy.
Najbardziej charakterystycznym miejscem i najbliszym duzym miastm byl Chiang Mai. Odnieslismsy wrażenie ze ludzie spodziewali sie tej odpowiedzi, niektórzy nawet na zadane pytanie sami odpowiadali i uśmiechali sie pod nosem.
O co tak naprawdę chodzi z tym Chang Mai?

Kiedy po dwóch tygodniach jazdy przez opustoszałe wioski, obcowania z przyroda i życiem wśród mieszkańców, wjechaliśmy do tak dużego molochu…poczuliśmy sie nieswojo.
Szybko poszukalismy taniego hostelu (70zl/2os/2noce) i opoczywalismy.

DSC01292.JPG

Poszukiwanie czegokolwiek na obiad okazało sie trudniejsze niz myśleliśmy. zamiast znanych nam ulicznych straganów na kolkach ze swojskim żarciem-restauracje z menu i winem, zamiast uśmiechniętych na około ludzi-naganiacze i zmęczeni praca mieszkańcy… ech…
ale nie zraziliśmy sie tak bardzo i postanowiliśmy dać miastu szanse wybierając sie na znany nocny market…w tej kwestii wogole nie będę nic pisać…jednym słowem  dno.

Na drugi dzień wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy do największego w Tajlandii i jednego z największych na świecie Zoo. Fakt,jest duże ale nic poza tym. Zwierzeta zmęczone życiem, zamknięte w wiezieniach kosztem show dla turystów. Było to moje ostatnie ZOO w zyciu, zraziłam sie tak bardzo, że obiecałam sobie, ze juz nigdy nie odwiedzę żadnego zoo

DSC01280.JPGDSC01278.JPG

Niestety wjazd na świątynie Wat Phra That z której widać panoramę miasta nie byl nam pisany, zmęczeni zwiedzaniem Zoo, upałem oraz odległością i zachmurzeniem zniechęcił nas całkowicie.

DSC01290.JPGDSC01291.JPG

DSC01289.JPG

Podsumowując,Chiang Mai oferuje wiele zorganizowanych atrakcji dla turystów zaczynając od trekkingów w góry i plemiona kobiet z kręgami na szyjach, które po pracy zdejmują obręcze i ida na dyskotekę, cobra show, safari gdzie można karmić słonia, kończąc na masażach tajskich (w rożnym tego słowa znaczeniu). Wiec, jeśli ktoś dobrze sie bawi w Zakopcu, to Chiang Mai bedzie wymarzonym miejscem na urlop.

Juz mieliśmy jak najszybciej uciekac z tego miasta, az przypadkowo ostatniego wieczoru wybraliśmy się na targ po owoce. Targ, który dzień wcześniej świecił tandeta…dzisiaj tętnił życiem. Muzyka, masa ludzi rożnych narodowości, zapachy ze straganów z przeróżnym jedzeniem, pamiątki…..
Długo siedzielismy na krawężniku i żyliśmy chwila pijąc soki ze świeżo wyciśniętych egzotycznych owoców…

Tak wiec po udanym wieczorze i dwóch dniach odpoczynku ruszamy jutro dalej na północ w kierunku Chiang Rai skąd coraz bliżej do granicy z Laosem 🙂

Advertisements

Informacje o Namiot nasz dom

Od września 2013 roku w wyprawie rowerowej dookoła Kuli Ziemskiej
Ten wpis został opublikowany w kategorii Tajlandia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Where are you going? Chiang Mai??!!

  1. Skarpetianin pisze:

    Może zatem nocleg w dziewiczej laotańskiej dżungli? Albo „spacerek” po polach minowych na Równinie Dzbanów?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s